witam podczas mego ostatniego 10 godzinnego wypadu (chyba ze zmeczenia) niechcacy spadl mi z ramienia 2kg szpadel fiskars i z impetem rypnal centralnie w bok mojej cewki w proximie dzieki czemu powstal w niej ubytek szerokosci 5mm i glebokosci 3mm
Mam dwa pytania:
- czy go zalepic (jezeli tak to czym?) czy zostawic w spokoju?
- czy sonda mogla ulec uszkodzeniu? (choc jak narazie wykrywacz zachowuje sie ok)
1. Jeśli nie ma pęknięcia tylko wgniecenie, to ja bym zostawił w spokoju. Plastiki reperuję klejem robionym z rozpuszczonego ABS-u, ale on nie ma wytrzymałości mechanicznej. W skrajnym przypadku można zanieść do zakładu, gdzie mają spawarkę do plastiku. Albo poprosić Rutusa o trochę kleju, którego on używa do zaklejania sond.
2. Mogła, ale nie musiała. Jeśli nic podejrzanego się nie dzieje, to cieszyć się że nie było konsekwencji z tej przykrej przygody i bardziej uważać następnym razem.
Jeśli głębokość tego wgniecenia wynosi ok. 3mm to ja bym się obawiał że mogło jednak dojść do rozszczelnienia sondy. Nie sądzę ze grubość obudowy sondy jest większa niż 3mm. Choć z drugiej strony to uszkodzenie jest w miejscu gdzie dwie połówki obudowy wchodzą jedna w drugą i w tym miejscu nie powinno być dziury do środka.
Na wszelki wypadek dobrze by to było zakleić sposobami podanymi wyżej aby uniknąć przykrych konsekwencji zawilgocenia sondy.
Na prywatnej stacji lub w sklepie motoryzacyjnym kupisz za jakieś 25zł preparat do gruntowania szyb samochodowych, czyli gumę w płynie. Schnie kilkanaście minut i po naprawie.
Jakieś 1,5 tyg temu wysłałem znów maila do p. Arka w sprawie cewki bo ułamały mi się zaczepy na cewce, wysłałem zdjęcia z pytaniem czy da się naprawić sondę czy trzeba nową kupić. No i póki co czekam na odpowiedź czy słać sondę czy szykować pieniądze ...
- uszy jak uszy - są normalnie wykonane ani lepsze ani gorsze od innych . Każde można połamać.
- odkąd nie ma śniegu żyję trochę w swoim własnym świecie. Wyjeżdżam na całe godziny na pola, stoję z wykrywaczem i macham kilkanaście razy nad jednym celem. Trochę się wyłączyłem z codziennych obowiązków. Zapewne gdzieś mi uciekł ten mail z przed oczu - jutro odpiszę i sprawę załatwię. Oczywiście tej osobie która ma problem należą się przeprosiny.