Nowy XP ... DEUS
Re: Nowy XP ... DEUS
Zastanawia mnie ta komunikacja bezprzewodowa w wykrywaczu,czy sa jakies informacje na ten temat?Linie wysokiego napiecia,gdy zadzwoni komurka czy gy bedziemy chcieli sprawdzic mape na palmptopie i laczyc sie z antena gps.Sluchawki tez jakies zbajerowane,z zasilaniem jak sie domyslam,z wyswietlaczami a jak nie beda mi odpowiadac to moge inne podlaczyc?Ja osobiscie mam mieszane uczucia ogladajac ten wykrywacz w necie.Podoba mi sie zwlaszcza jak sie go sklada,co do reszty same pytania.
Zastanawiam sie jak to wszystko dziala gdy dwa wykrywacze pracuja kolo siebie,czy ta cala lacznosc bezprzewodowa troche sie nie pomiesza.
Zastanawiam sie jak to wszystko dziala gdy dwa wykrywacze pracuja kolo siebie,czy ta cala lacznosc bezprzewodowa troche sie nie pomiesza.
Re: Nowy XP ... DEUS
Jest wreszcie manual i więcej informacji:
http://www.xpmetaldetectors.com/docs/de ... nglish.pdf
Nowoczesny detektor, który ma być bezawaryjny dzięki braku kabla, już z założenia producenta będzie wymagał serwisu w ciągu 3-5 lat w celu wymiany wbudowanych akumulatorów litowych. Koszt wymiany akusa w cewce to 45 Euro, wymiana wszystkich aku - 95 Euro. Nieużywany detektor w trosce o akumulatory również należy podładowywać! Zaniedbanie tego obowiązku doprowadzi do głębokiego rozładownia, a litówki tego nie tolerują.
Źródło:
"Battery durability:
The LiPo batteries are designed to bear hundreds of charges and to last several years in your detector, thus resulting in significant savings in terms of purchase of batteries.
After 300 to 400 charging cycles the battery still has 80% of its capacity, which then gradually begins to decrease over subsequent cycles.
As an indication, the batteries should last for around 3 to 5 years when used on a weekly basis.
Attention: long-term storage of discharged batteries may reduce their overall durability.
So do not store your device for long periods with discharged batteries! If the detector has to be placed in storage, first charge the batteries to half of their capacity (40 to 70%), which corresponds to approximately two bars on the charging icon.
Ideally you should then discharge/recharge them at least once a month.
The three DEUS batteries are identical.
The batteries for the wireless headphones and the remote control are easy to replace as they are connected to the circuit with a mini-connector and double-sided adhesive tape.
The search coil battery is sealed for obvious reasons of safety and impermeability.
It must be returned to our service department or to your local XP distributor for replacement.
The cost of replacing the coil battery (once the guarantee has expired) is about 45 Euros including tax, and the battery for the headphones or remote control is 38 euros including tax (parts and labour).
If you replace all three batteries (headphones, coil and remote control) at the same time, the cost is 95 euros including tax.
The batteries, like the rest of the detector, have a two-year guarantee for parts and labour!"
http://www.xpmetaldetectors.com/docs/de ... nglish.pdf
Nowoczesny detektor, który ma być bezawaryjny dzięki braku kabla, już z założenia producenta będzie wymagał serwisu w ciągu 3-5 lat w celu wymiany wbudowanych akumulatorów litowych. Koszt wymiany akusa w cewce to 45 Euro, wymiana wszystkich aku - 95 Euro. Nieużywany detektor w trosce o akumulatory również należy podładowywać! Zaniedbanie tego obowiązku doprowadzi do głębokiego rozładownia, a litówki tego nie tolerują.
Źródło:
"Battery durability:
The LiPo batteries are designed to bear hundreds of charges and to last several years in your detector, thus resulting in significant savings in terms of purchase of batteries.
After 300 to 400 charging cycles the battery still has 80% of its capacity, which then gradually begins to decrease over subsequent cycles.
As an indication, the batteries should last for around 3 to 5 years when used on a weekly basis.
Attention: long-term storage of discharged batteries may reduce their overall durability.
So do not store your device for long periods with discharged batteries! If the detector has to be placed in storage, first charge the batteries to half of their capacity (40 to 70%), which corresponds to approximately two bars on the charging icon.
Ideally you should then discharge/recharge them at least once a month.
The three DEUS batteries are identical.
The batteries for the wireless headphones and the remote control are easy to replace as they are connected to the circuit with a mini-connector and double-sided adhesive tape.
The search coil battery is sealed for obvious reasons of safety and impermeability.
It must be returned to our service department or to your local XP distributor for replacement.
The cost of replacing the coil battery (once the guarantee has expired) is about 45 Euros including tax, and the battery for the headphones or remote control is 38 euros including tax (parts and labour).
If you replace all three batteries (headphones, coil and remote control) at the same time, the cost is 95 euros including tax.
The batteries, like the rest of the detector, have a two-year guarantee for parts and labour!"
Re: Nowy XP ... DEUS
Przekombinowali z tymi bateriami. Dla mnie dyskwalifikacja, chociaż może się mylę i to się sprawdzi.
Manuala trzeba będzie poczytać w wolnej chwili.
Dzięki za linka!!
proscan
Manuala trzeba będzie poczytać w wolnej chwili.
Dzięki za linka!!
proscan
Re: Nowy XP ... DEUS
W końcu największe pieniądze zarabia się na serwisie i utrzymaniu, stąd pewnie cała koncepcja trzech wbudowanych akumulatorów. Pracuję w branży IT i wiem ile wołają producenci poważnego sprzętu za wsparcie i serwis maszyn - koszmarnie wysokie kwoty.
Dla mnie, jako dla okazjonalnego użytkownika wykrywacza, kierunek obrany przez XP się najzwyczajniej nie podoba. O ile słuchawki bezprzewodowe to fajna sprawa, to już eliminacja przewodu łączącego sondę jest raczej niepotrzebną parą w gwizdek. Osobiście irytują mnie wszelkie kwestie związane z ładowarkami, akumulatorami, itp. Gdybym miał jeszcze podłączać cały detektor do gniazdka 230V, to... chyba bym nieraz zapomniał. W instrukcji nie ma też wspomniane o możliwości ładowania z innego źródła (np. instalacja samochodowa). To jest wykrywacz dla ludzi uporządkowanych, a nie spontanicznych
Spodobała mi się natomiast możliwość ręcznej regulacji czasu reakcji wykrywacza - można ustawić sobie super separację kosztem zasięgu, albo na czystym terenie "spowolnić" wykrywacz maksymalizując zasięg. Jeśli różnice pomiędzy skrajnymi ustawieniami są spore, to może to być fajna funkcja, a nie bajer. Wypada jednak wspomnieć, że mój poczciwy Rutus First Plus również dysponuje regulacją szybkości
Po przejrzeniu instrukcji wpadła mi w oko jeszcze jedna sprawa:
- cewka jest niby wodoszczelna "Coil: DD - Carbon fibre - Waterproof - Wireless", ale tylko "niby", bo kawałek dalej stoi jak byk "Waterproof coil - Yes, but need an optional accessory to work (2010)". Hmmm?
M.
Dla mnie, jako dla okazjonalnego użytkownika wykrywacza, kierunek obrany przez XP się najzwyczajniej nie podoba. O ile słuchawki bezprzewodowe to fajna sprawa, to już eliminacja przewodu łączącego sondę jest raczej niepotrzebną parą w gwizdek. Osobiście irytują mnie wszelkie kwestie związane z ładowarkami, akumulatorami, itp. Gdybym miał jeszcze podłączać cały detektor do gniazdka 230V, to... chyba bym nieraz zapomniał. W instrukcji nie ma też wspomniane o możliwości ładowania z innego źródła (np. instalacja samochodowa). To jest wykrywacz dla ludzi uporządkowanych, a nie spontanicznych
Spodobała mi się natomiast możliwość ręcznej regulacji czasu reakcji wykrywacza - można ustawić sobie super separację kosztem zasięgu, albo na czystym terenie "spowolnić" wykrywacz maksymalizując zasięg. Jeśli różnice pomiędzy skrajnymi ustawieniami są spore, to może to być fajna funkcja, a nie bajer. Wypada jednak wspomnieć, że mój poczciwy Rutus First Plus również dysponuje regulacją szybkości
Po przejrzeniu instrukcji wpadła mi w oko jeszcze jedna sprawa:
- cewka jest niby wodoszczelna "Coil: DD - Carbon fibre - Waterproof - Wireless", ale tylko "niby", bo kawałek dalej stoi jak byk "Waterproof coil - Yes, but need an optional accessory to work (2010)". Hmmm?
M.
Re: Nowy XP ... DEUS
Samym ładowanie w samochodzie czy innym miejscu bym się nie martwił. Wykrywacz ładuje się przez port USB, a to już jest chyba najwygodniejszy i najbardziej popularny sposób ładowania urządzeń elektronicznych, który staje się uniwersalnym standardem.
Już niedługo wszystkie telefony komórkowe, wszystkich producentów będą miały jedną wspólną ładowarkę, właśnie USB (mój tel. już taką właśnie ma).
Znakomita większość odtwarzaczy MP3 jest ładowana tylko przez USB i nie posiada własnej, specyficznej ładowarki.
Jednym słowem lada moment, za rok może dwa, wystarczy mieć jedną ładowarkę aby naładować dowolny telefon dowolnego producenta, dowolne urządzenie przenośne czy właśnie wykrywacz. Nawet ładowarkę do akumulatorków tradycyjnych (AA, AAA, itp.) można na USB podłączyć. Trudno aby sytuacja była jeszcze lepsza, bo to jest tak powszechny standard jak nigdy wcześniej.
Nie wspominając o możliwości ładowania z laptopa.
Natomiast brak możliwości samodzielnej wymiany akumulatorów, to rzeczywiście problem. I to duży. Po pierwsze uniemożliwia wymianę akumulatorów w trakcie poszukiwań. Po drugie wiąże się z wysyłaniem wykrywacza do serwisu. Koszty też dosyć duże. Większe niż nawet kilkukrotna wymiana kabla.
Tym nie mniej w tym pomyśle jest coś na rzeczy. Kabel to jeden ze słabszych punktów konstrukcyjnych wykrywacza.
Może ulec uszkodzeniu. Utrudnia szybkie składanie i rozkładanie wykrywacza. Jego nieprawidłowe unieruchomienie powoduje, że majta się przed cewką i wzbudza wykrywacz. Jego uszkodzenia (uszkodzenia ekranu) spędzają sen z powiek poszukiwaczom, dając fałszywe sygnały. Co prawda się już do niego przyzwyczailiśmy, ale jego brak mógłby być równie dużym, albo większym udogodnieniem niż zamiana zasilania w dawnych wykrywaczach z baterii typu C oraz 8 paluszków, na 4 paluszki.
Wbrew pozorom takie zmiany są najbardziej odczuwalne dla użytkownika wykrywacza, bo nie są zależne od jego doświadczenia. Każdy doceni wykrywacz bardziej ergonomiczny i zasilany mniejszą ilością baterii, nie zależnie czy ma wykrywacz pierwszy raz w ręku, czy 20 letni staż.
Tak więc XP naszkicował kierunek, teraz tylko trzeba udoskonalić pomysł.
Poza tym, jeśli Deus okaże się rewelacyjnym wykrywaczem, sądzę, że wielu wybaczy mu te wady. Tak jak obecnie bardzo często wybacza się wady wykrywaczom, tylko dlatego, że uważane są za jedne z najlepszych pod względem zasięgów czy dyskryminacji.
Teraz czas aby Garrett pokazał coś naprawdę ciekawego. Coś na miarę pokazywania rozmiaru znalezionego przedmiotu.
Poza tym marzy mi się, żeby wypuścili naprawdę solidny wykrywacz, w konstrukcji podobny do wojskowych. Łatwo składany, ale odporny na naprawdę brutalne traktowanie. Oczywiście taka jakość będzie musiała słono kosztować...
Już niedługo wszystkie telefony komórkowe, wszystkich producentów będą miały jedną wspólną ładowarkę, właśnie USB (mój tel. już taką właśnie ma).
Znakomita większość odtwarzaczy MP3 jest ładowana tylko przez USB i nie posiada własnej, specyficznej ładowarki.
Jednym słowem lada moment, za rok może dwa, wystarczy mieć jedną ładowarkę aby naładować dowolny telefon dowolnego producenta, dowolne urządzenie przenośne czy właśnie wykrywacz. Nawet ładowarkę do akumulatorków tradycyjnych (AA, AAA, itp.) można na USB podłączyć. Trudno aby sytuacja była jeszcze lepsza, bo to jest tak powszechny standard jak nigdy wcześniej.
Nie wspominając o możliwości ładowania z laptopa.
Natomiast brak możliwości samodzielnej wymiany akumulatorów, to rzeczywiście problem. I to duży. Po pierwsze uniemożliwia wymianę akumulatorów w trakcie poszukiwań. Po drugie wiąże się z wysyłaniem wykrywacza do serwisu. Koszty też dosyć duże. Większe niż nawet kilkukrotna wymiana kabla.
Tym nie mniej w tym pomyśle jest coś na rzeczy. Kabel to jeden ze słabszych punktów konstrukcyjnych wykrywacza.
Może ulec uszkodzeniu. Utrudnia szybkie składanie i rozkładanie wykrywacza. Jego nieprawidłowe unieruchomienie powoduje, że majta się przed cewką i wzbudza wykrywacz. Jego uszkodzenia (uszkodzenia ekranu) spędzają sen z powiek poszukiwaczom, dając fałszywe sygnały. Co prawda się już do niego przyzwyczailiśmy, ale jego brak mógłby być równie dużym, albo większym udogodnieniem niż zamiana zasilania w dawnych wykrywaczach z baterii typu C oraz 8 paluszków, na 4 paluszki.
Wbrew pozorom takie zmiany są najbardziej odczuwalne dla użytkownika wykrywacza, bo nie są zależne od jego doświadczenia. Każdy doceni wykrywacz bardziej ergonomiczny i zasilany mniejszą ilością baterii, nie zależnie czy ma wykrywacz pierwszy raz w ręku, czy 20 letni staż.
Tak więc XP naszkicował kierunek, teraz tylko trzeba udoskonalić pomysł.
Poza tym, jeśli Deus okaże się rewelacyjnym wykrywaczem, sądzę, że wielu wybaczy mu te wady. Tak jak obecnie bardzo często wybacza się wady wykrywaczom, tylko dlatego, że uważane są za jedne z najlepszych pod względem zasięgów czy dyskryminacji.
Teraz czas aby Garrett pokazał coś naprawdę ciekawego. Coś na miarę pokazywania rozmiaru znalezionego przedmiotu.
Poza tym marzy mi się, żeby wypuścili naprawdę solidny wykrywacz, w konstrukcji podobny do wojskowych. Łatwo składany, ale odporny na naprawdę brutalne traktowanie. Oczywiście taka jakość będzie musiała słono kosztować...
Re: Nowy XP ... DEUS
Wg mnie są ważniejsze cechy wykrywacza niż ergonomia przenoszenia i (de)montażu. W końcu wykrywacz używa się przez kilka godzin w pozycji rozłożonej, a składa/rozkłada w max. 2 minuty. Doprawdy, chwila na złożenie paru rurek i okręcenie kabla jest całkowicie pomijalna w całym cyklu poszukiwań, kosztuje tyle czasu co przerwa na łyk wody z butelki w plecaku. W przemiataniu wystarcza ergonomia w stylu Tesoro. Więc skupienie się na uproszczeniu tych 2 pomijalnych minut (czasu przygotowawczo-zakończeniowego) i zbudowanie wokół tej idei całkiem nowego wykrywacza to ryzykowny kierunek. Poza tym wykrywacz w składowaniu też jest trudny, bo wymaga regularnej dbałości o akumulatory. No i nie naładujemy DEUS-a z laptopa, więc pośrednictwo USB zdaje się tu na nic
Jedna wspólna ładowarka do wielu gadżetów - OK fajnie - ale i tak nie naładujesz nią ich wszystkich jednocześnie (np. przez jedną noc). A nawet zostawnienie wykrywki w ładowaniu na noc jest niewskazane, bo zalecają zaprzestać ładowania po naładowaniu (po ok. 2h).
Cały czas mam wrażenie, że XP zajęło się pomniejszymi problemami, a sedno sprawy leży gdzie indziej.
M.
Cały czas mam wrażenie, że XP zajęło się pomniejszymi problemami, a sedno sprawy leży gdzie indziej.
M.
Re: Nowy XP ... DEUS
beaviso pisze:Wg mnie są ważniejsze cechy wykrywacza niż ergonomia przenoszenia i (de)montażu.
Wszystko zależy od poszukiwacza, nie brakuje takich, dla których samo przenoszenie, czyli spakowanie wykrywacza do małych wymiarów, to jeden z priorytetów.
beaviso pisze:W końcu wykrywacz używa się przez kilka godzin w pozycji rozłożonej, a składa/rozkłada w max. 2 minuty.
To oczywiście prawda, ale po pierwsze tą czynność wykonujesz przed rozpoczęciem i po zakończeniu każdych poszukiwań. Czynności powtarzane cięgle i wielokrotnie stają się irytujące, jeśli nie są optymalnie pomyślane. Poza tym mnie się zdarzało robić rozpoznanie, rozkładać wykrywacz, szukać chwilę, składać i przemieszczać się kawałek dalej przy pomocy motoru.
Dla mnie staranne rozłożenie wykrywacza od zera, w tym staranne ułożenie kabla i zapięcie rzepów to znacznie więcej niż 2 minuty, ale nie o to przecież chodzi.
beaviso pisze:W przemiataniu wystarcza ergonomia w stylu Tesoro.
Tego całkiem nie rozumiem.
Po pierwsze co znaczy wystarcza? Na palcach jednej ręki mogę policzyć wykrywacze które mają podobną lub lepszą ergonomię niż Tesoro. Większość wykrywaczy ma znacznie gorszą. Nawet Xterra z cewką DD.
Po drugie, a jeżeli była by jeszcze lepsza? To znaczy się, że to mało istotne? Skoro piszesz, ze z wykrywaczem chodzi się godzinami, to ergonomia i zasilanie to dwie najważniejsze sprawy w ogóle, poza samym działaniem wykrywacza.
beaviso pisze:Więc skupienie się na uproszczeniu tych 2 pomijalnych minut (czasu przygotowawczo-zakończeniowego) i zbudowanie wokół tej idei całkiem nowego wykrywacza to ryzykowny kierunek.
I tu jest dla mnie najistotniejszy punkt. Nie chodzi oczywiście o rozkładanie i owe 2 minuty, ale o przyjazność konstrukcji dla poszukiwacza. Przykład z życia:
Seria Xterra w tym jej topowy model, to jedne z najlepiej sprzedających się wykrywaczy w Polsce, nawet jeżeli nie najbardziej popularne, to w ścisłej czołówce. Czemu tak się stało?
Wątpliwe, żeby akurat przez możliwość zmiany częstotliwości przez zmianę cewek. Większość ludzi albo na to nie stać, albo nie przykładają do tego wagi, bo większość X70 jest sprzedawana albo z jedną cewką, albo z dwiema, bo druga była gratis do wykrywacza.
Jak sam chciałem sprzedać swoją X70, to zdecydowanie łatwiej by mi było tego dokonać, z jedną podstawową cewką, niż s kompletem, pomimo, że cena kompletu i tak była niższa niż nowego wykrywacza.
Co więcej Minelab, producent Xterry ma inne wykrywacze, które posiadają wiele częstotliwości i bez zmiany cewek. Wiem, że to nie to samo, ale jednak, to duży plus, mam tu na myśli działanie wykrywaczy wieloczęstotliwościowych.
Więc gdzie jest pies pogrzebany? Ano właśnie w ergonomii. W solidnej konstrukcji, która jest jednocześnie lekka i łatwo się składa. W oszczędnym zasilaniu 4 paluszkami, które łatwo kupić w pojedynczym blistrze w każdym kiosku (jak też większość ładowarek ładuje właśnie 4 paluszki na raz). Ale przede wszystkim w przyjaznej, łatwej do zrozumienia obsłudze. Właśnie ta przyjazna obsługa, pomimo innych wad tych wykrywaczy, potrafi przyciągnąć wielu poszukiwaczy.
beaviso pisze: Poza tym wykrywacz w składowaniu też jest trudny, bo wymaga regularnej dbałości o akumulatory.
Z tym się zgadzam, to duży kłopot, zwłaszcza w zimie.
beaviso pisze:No i nie naładujemy DEUS-a z laptopa, więc pośrednictwo USB zdaje się tu na nic
Czemu nie? Można prosić o szczegóły?
beaviso pisze:Jedna wspólna ładowarka do wielu gadżetów - OK fajnie - ale i tak nie naładujesz nią ich wszystkich jednocześnie (np. przez jedną noc).
Czyli niby było by lepiej, jak by było wiele różnych ładowarek czy jak? Czy jak jest wiele różnych ładowarek, to łatwiej naładować wiele gadżetów przez jedną noc?
Po pierwsze nie wszystkie gadżety muszą być ładowane tej samej nocy, bo i niby czemu? Telefon trzyma prawie miesiąc czasu na baterii.
Po drugie, skoro z większością z tych gadżetów otrzymujemy takie same ładowarki, zamiast kupować kolejne specjalizowane ładowarki, możemy wymiennie stosować je do ładowania wielu gadżetów jednocześnie.
Po trzecie, ja mając tyko włączony komputer mogę ładować 12 takich gadżetów jednocześnie baz żadnej ładowarki, zajmując tylko jedno gniazdko elektryczne.
Dla mnie taka unifikacja to prawdziwa rewolucja w dobrym kierunku.
beaviso pisze:A nawet zostawnienie wykrywki w ładowaniu na noc jest niewskazane, bo zalecają zaprzestać ładowania po naładowaniu (po ok. 2h).
Nie wiem jak jest w przypadku Deusa, ale większość owych gadżetów może być podłączona do ładowania 24/7 i nie ma to wpływu ani na żywotność akumulatorów ani na inne aspekty ich pracy, bo ładowanie jest sterowane elektronicznie i po naładowaniu przechodzi w stan podtrzymania. Nawet moja ładowarka paluszków tak ma. Jedyny powód dla którego zaleca się odłączanie od kontaktu to ekologia i niższe zużycie energii elektrycznej. Jeżeli Deus ma inaczej, to niedopatrzenie, ale jest kroplą w morzu dzisiejszej elektroniki, dla której ciągłe ładowanie to żaden problem.
beaviso pisze:Cały czas mam wrażenie, że XP zajęło się pomniejszymi problemami, a sedno sprawy leży gdzie indziej.
Bez zajmowania się tymi pozornie pomniejszymi problemami, nie było by postępu, ciągle byśmy chodzili z wykrywaczami zasilanymi R20 albo z akumulatora i liczył by się tylko zasięg.
Zasięg i inne teoretycznie najważniejsze cechy wykrywacza odgrywają najważniejszą rolę tylko dla prawdziwych zapaleńców, hardcorowców poszukiwań. Dla znaczącej większości z wykrywaczem jest jak z samochodem, fajnie, że jest szybki ale ważne, żeby był ekonomiczny i wygodny. Tylko pojedyncze wyjątki zgodzą się na spalanie powyżej 20 litrów na 100 kilometrów dla samej frajdy z jazdy.
Re: Nowy XP ... DEUS
SiD, o czas montażu/demontażu wykrywki nie będziemy się spierać. Dla mnie jest on pomijalny, a kabel mi się nie majta.
Pojawia się natomiast kolejne zagadnienie - jak będzie sprawować się teleskopowy stelaż gdy tylko złapie trochę (lub więcej niż trochę) piasku? Wiesz, radomski mauser podobno nie klekotał w zamku, a mosin tak, ale mosina mogłeś podnieść z ziemi i strzelać...
A co do ładowania z laptopa - nie wyobrażam sobie zabierania laptopa jako źródła energii
Mało wydajne i raczej kosztowne w razie utraty... Na szczęście akcesoria opcjonalne obejmują "ładowarkę polową" (1 AA) oraz samochodową - co właśnie doczytałem. To dobrze, a 1 AA zadziwia - czy z tego można naładować wykrywacz na 10 godzin?
W instrukcji najbardziej podoba mi się poniżej cytowana rekomendacja dla użytkowników:
M.
Pojawia się natomiast kolejne zagadnienie - jak będzie sprawować się teleskopowy stelaż gdy tylko złapie trochę (lub więcej niż trochę) piasku? Wiesz, radomski mauser podobno nie klekotał w zamku, a mosin tak, ale mosina mogłeś podnieść z ziemi i strzelać...
A co do ładowania z laptopa - nie wyobrażam sobie zabierania laptopa jako źródła energii
W instrukcji najbardziej podoba mi się poniżej cytowana rekomendacja dla użytkowników:
Avoid detecting in areas where battles are known to have taken place during wartime.![]()
M.
Re: Nowy XP ... DEUS
beaviso pisze:SiD, o czas montażu/demontażu wykrywki nie będziemy się spierać. Dla mnie jest on pomijalny, a kabel mi się nie majta.
Zgoda, czas montażu nie jest taki istotny.
Natomiast jeżeli są dwa podobne wykrywacze, o podobnych właściwościach i jeden z nich będzie miał bardziej dopracowane nawet pozornie nieistotne szczegóły, będzie się sprzedawał znacznie lepiej.
To o co mi głównie chodzi, to, że cenie sprzęt dopracowany w szczegółach.
beaviso pisze:Pojawia się natomiast kolejne zagadnienie - jak będzie sprawować się teleskopowy stelaż gdy tylko złapie trochę (lub więcej niż trochę) piasku? Wiesz, radomski mauser podobno nie klekotał w zamku, a mosin tak, ale mosina mogłeś podnieść z ziemi i strzelać...
Takie niebezpieczeństwo zapewne istnieje, ponieważ zdarzyło mi się to i w zwykłym wykrywaczu, nie teleskopowym.
Nie ma jednak co gdybać, bo tego nie da się sprawdzić inaczej jak w praktyce.
beaviso pisze:A co do ładowania z laptopa - nie wyobrażam sobie zabierania laptopa jako źródła energii Mało wydajne i raczej kosztowne w razie utraty... Na szczęście akcesoria opcjonalne obejmują "ładowarkę polową" (1 AA) oraz samochodową - co właśnie doczytałem. To dobrze, a 1 AA zadziwia - czy z tego można naładować wykrywacz na 10 godzin?
Laptopy bardzo staniały ostatnimi czasy. Kiedyś nawet najtańsze modele to był wydatek rzędu kliku tysięcy złotych, dziś nowego można kupić już od 700zł. Laptop staje się przedmiot codziennego użytku, tak jak lodówka czy choćby telefon komórkowy. Oczywiście ten proces w naszym kraju jest trochę opóźniony w stosunku do krajów które są liderami informatyki, ale to tak jak było właśnie z komórkami. Za czasów mojej podstawówki jeszcze praktycznie nikt ich nie używał. Z początkiem liceum stawały się popularne, a dziś wszyscy od małych dzieci, po mocno wiekowych ludzi używają komórki. Nie rzadko też jedna osoba posiada więcej niż jeden telefon z którego korzysta. Prywatny, służbowy, czasami jeszcze jeden.
Nie tak dawno to był luksus, dziś powoli wypiera telefony stacjonarne. Ja po zmianie miejsca zamieszkania w ogóle nie zakładałem telefonu stacjonarnego.
Nie mówię, że ktoś kupi laptopa specjalnie do ładowania wykrywacza, ale skoro i tak wozi go w samochodzie, jako narzędzie pracy i GPS, to w czym problem podłączyć do niego wykrywacz.
Co do wydajności akumulatora laptopa, myślę, że byś się zdziwił. Akumulator laptopa za 1100zł ma pojemność 6600 mAh, podczas gdy najlepszej jakości akumulatorki paluszki nie dochodzą nawet do połowy tej pojemności.
Zakładając, że posiadamy laptopa do innych zadań, takie rozwiązanie jest tańsze niż jakiekolwiek inne.
beaviso pisze:W instrukcji najbardziej podoba mi się poniżej cytowana rekomendacja dla użytkowników:Avoid detecting in areas where battles are known to have taken place during wartime.![]()
No tak, nie ma się co dziwić, w innych krajach tak to wygląda. Z resztą nie dziwi mnie taka przestroga zakładając, że wykrywacz jest skierowany do bardzo szerokiego grona użytkowników. Nie jednemu uratowały bo życie lub zdrowie gdyby się do niej zastosował.
Re: Nowy XP ... DEUS
beaviso pisze:W instrukcji nie ma też wspomniane o możliwości ładowania z innego źródła (np. instalacja samochodowa). To jest wykrywacz dla ludzi uporządkowanych, a nie spontanicznych
M.
Będzie ładowarka samochodowa i ładowarka przenośna zasilana z baterii AA (Patrz akcesoria w instrukcji z podanego linka). Postarali się aby zrekompensować ten krótki czas działania sondy.
Sprzęt ma przyjazne dopracowane menu. Szkoda, że nie będzie działać jednocześnie na kilku częstotliwościach, bo to jest właśnie ta "prawdziwa wieloczęstotliwościowość".
Wreszcie Xp napisali konkretniejszą instrukcję do wykrywacza, bo poprzednie, nie dość, że lakoniczne to jeszcze z błędami były.
Wysuwany stelaż powinien się zapiaszczyć już na pierwszych wykopkach po pierwszym złożeniu, chyba że zastosowali jakiś system zgarniania piachu, ale wątpię w to. Przed złożeniem na bank trzeba będzie to wyczyścić lub nawet przemyć, bo inaczej szybko dostanie rys i luzów. Zobaczcie jak wyglądają wasze dolne części stelarza, jak są porysowane. W xp będzie to samo.
Mimo tego podoba mi się ten detektor. Wagę i ergonomię sprzętu którym mam machać bez przerwy kilka godzin traktuję na równi z możliwościami w terenie. Akumulatory bym przebolał, pod warunkiem, że urządzenie będzie zdecydowanie lepsze w terenie od innych wykrywaczy. Najważniejsze i tak zawsze są osiągi, bo od tego zależy czy wogle warto gdziekolwiek iść i machać pół dnia.
-
marcinch1979
- Posty: 92
- Rejestracja: sob lis 14, 2009 4:03 pm
Re: Nowy XP ... DEUS
ok troszke nowosci z UK:
na rynek trafilo 10 szt. i tak szybko jak sie pojawily tak samo szybko wszystkie 10 szt. wrocilo do producenta
1. Unit, elektronika odpada od szaftu (za slaby magnes)
2. Telefony kom. powoduja zaklocenia
3. Odbiera radio (short waves radio), calkiem dobry odbior
na rynek trafilo 10 szt. i tak szybko jak sie pojawily tak samo szybko wszystkie 10 szt. wrocilo do producenta
1. Unit, elektronika odpada od szaftu (za slaby magnes)
2. Telefony kom. powoduja zaklocenia
3. Odbiera radio (short waves radio), calkiem dobry odbior
Re: Nowy XP ... DEUS
KrisssK pisze:Mnie natomiast zastanawia mocowanie "telewizorka" do stelaża. Ten magnes jakoś mnie nie przekonuje.
O tym właśnie wcześniej w tym poście napisałem.
Re: Nowy XP ... DEUS
Dobry neodymowy magnes powinien wystarczyć. Problem z tym mocowaniem jest jednak mało istotny w porównaniu z resztą bolączek. Trochę mnie dziwi, że testy prototypu tego nie ujawniły.
Re: Nowy XP ... DEUS
Skoro da się oderwać ręką, to uderzenie gałęzią, łokciem itp także może to spowodować. Na czystym polu nie powinno robić różnicy.
Lepszy byłby chyba uchwyt jak do GPS w samochodzie
proscan
PS
Jak na dowód, wyczytałem na forum PS:
http://www.poszukiwanieskarbow.com/Foru ... 9&start=36
Podkreślenie moje. Tłumaczenie: unit - jednostka (sterująca). Szaft (shaft) - wysięgnik. Short waves - krótkie fale (czyżby macki klubu krótkofalarzy z Głubczyc sięgały tak daleko?
)
Lepszy byłby chyba uchwyt jak do GPS w samochodzie
proscan
PS
Jak na dowód, wyczytałem na forum PS:
http://www.poszukiwanieskarbow.com/Foru ... 9&start=36
ok troszke nowosci z UK:
na rynek trafilo 10 szt. i tak szybko jak sie pojawily tak samo szybko wszystkie 10 szt. wrocilo do producenta
1. Unit, elektronika odpada od szaftu (za slaby magnes)
2. Telefony kom. powoduja zaklocenia
3. Odbiera radio (short waves radio), calkiem dobry odbior Fajnie
Podkreślenie moje. Tłumaczenie: unit - jednostka (sterująca). Szaft (shaft) - wysięgnik. Short waves - krótkie fale (czyżby macki klubu krótkofalarzy z Głubczyc sięgały tak daleko?
-
marcinch1979
- Posty: 92
- Rejestracja: sob lis 14, 2009 4:03 pm
Re: Nowy XP ... DEUS
przepraszam za te moje spolszczenia
, ale niestety ciezko czasami znalezc polskie wyrazy, jesli sie ich nie uzywa kazdego dnia.
PS. ten post z PS. jest rowniez moj, jako ze troszke tam bronilem Deusa musialem im tam napisac. Na moje szczescie tym razem nie bylem w goracej wodzie kapany i sie nie skusilem.

PS. ten post z PS. jest rowniez moj, jako ze troszke tam bronilem Deusa musialem im tam napisac. Na moje szczescie tym razem nie bylem w goracej wodzie kapany i sie nie skusilem.

