Wysyłka wykrywacza kosztowała mnie 58$.
W sumie koszt zakupu, po wizycie i odbiorze w Urzędzie Celnym, był prawie zbliżony do ceny u warszawskiego dystrybutora. Jedyny z tego pozytywny aspekt, to ten że jest tolerowana gwarancja w Szkocji.
Niech to będzie dla innych ostrzeżeniem, a dla mnie nauczką przed takimi zakupami w USA.
Smutni panowie z UC, twardo chodzą po ziemi i wszelkie opowiadane przez nas bajeczki, kończą się kubłem zimnej wody wylanej na głowę.
Trzeba się liczyć, na pewno z przedstawieniem wydruku płatności za kupiony przedmiot w sklepie internetowym z aukcji lub ogłoszenia. Jeśli się niema kogoś bliskiego zza wielką wodą, to lepiej sobie darować tam zakupy. Chyba że pan premier powtórzy, cud z przed dwóch lat i dolar będzie kosztował mniej niż 2 złote.
