Przerwę miałem w piszczałkowaniu ale wracam
Zrobił pan, panie ProScan'ie na mnie pozytywne wrażenie - za całokształt, więc po radę, piszę do pana.
Szukam sprzęta. Coś tańszego na początek.
Jako, że moja wiedza - aczkolwiek była mała, zatrzymała się w tym temacie na kilku latach wstecz,
tako zaczynam tu ten wątek.
Celem jest drobnica.
Monetki, guziczki, guzy, medaliczki.
Pierścioneczki, sygneciki, odznaczenia i kordziki.
To tak z grubsza.
Sprzęt musi być lekki na conajmniej dziesięć godzin piszczałkowania dobowo. Ergonomia i wygoda wskazana.
Dobra dyskryminacja czyli w moim mniemaniu kop wszystko, prócz zardzewiałych gwoździ - o tych zapomnij.
Dość przyzwoity zasięg - te 20 cm pasowałoby kopać.
Sprzęt, przynajmniej od wiosny po zimę ostrego, tzn. codziennego piszczałkowania.
Byłoby dobrze, żeby się nie rozklekotał - należę do ludzi, którzy szanują swoje rzeczy i wiedzą, że to kosztuje.
Szybkie strojenie, może być automat ale manualem nie pogardzę.
Jak opis powyżej wskazuje, byłby to raczej tańszy automacik.
Cena, jak na moje skromne fudusze przystało byłaby w granicach do 1 tyś lub 1500 zł.
Piszczałka z gwarancją lub coś fajniejszego bez.
Wpadły mi w oko w zasadzie dwa wykrywacze.
Pierwszy z nich to sławna już Cibola. Natomiast drugi to nowa Delta 4000.
Jednak tu wszystko jeszcze jest do rozpatrzenia.
Cóż, co pan mi radzi panie ProScan'ie ?
Z góry dziękuje za odpowiedź.