Ja wroce z urlopu, to zapraszam do siebie. Bedzie mozna zobaczyc i pomierzyc sobie oryginal firmy Lesche, bo ta kopaczka Minelaba to na oko jakas straszna wioskowa lipa.
Hmmm, w zasadzie to się na tym nie znam co jest lipą a co nie.
Chciałem coś podobnego zrobić dlatego pytam o wymiary.
Chętnie obejrzę te oryginalne ale pewnie kosztuje to majątek.
A może znajdzie Pan na necie jakąś fotkę tych łopatek które Pan ma?
No i mam diggerki w wersji Made in Home.
Może i nie jest to jakość LESCHE ale spełniają swoje zadanie. Korzeni tym podważał nie będę więc mam nadzieję że będą dobrze służyć.
To ja ostatnio kupiłem coś takiego firmy Yato w sklepie metalowym-koszt 8zł:-)Jakość wykonania wystarczająca i na monetki saperki nie zabieram. Polecam
Tylko w czarnym kolorze. Ale ten LESZEK wydaje mi sie fajnym narzędziem. Gdzie to mozna kupic w dobrej cenie?
Witam !
Mogę tylko przyłączyć się do rzeszy użytkowników w/w łopatki kompozytowej FISKARS-a. Mimo niepozornego wyglądu jest niemal niezniszczalna. Lekko zaostrzyłem jeszcze jej ranty i nawet z niedużymi korzeniami daje sobie wyśmienicie radę. W tej cenie raczej ciężko kupić coś bardziej trwałego.
Zaletą fiskarsa plastikowego jest tez to , ze wybieram nim luzną ziemie z dolka i badam kazda porcje pinpointerem na lopatce. Plastik na to pozwala, jest dla wykrywacza obojętny.Przyspiesza to nieco znalezienie fantu.
Natomiast mniemam ze możliwosci bojowe Leszka są znacznie wieksze, więc mam zamiar zaopatrzyc się w to cacko.
Pytanie do posiadaczy: czy to zeczywiscie jest pancerne, i warte wydania 50-60 dolarów?
pozdro trebor
p.s. Dodam ze podobna , acz metalowa łopatka fiskarsa , niestety, mimo dosyc solidnej budowy okazala sie słabsza o wiele od plastikowego brata.
Czytam,ogladam i nie wierze.Wybaczcie ale zastanawiam sie co z tym mial robic i gdzie.Chyba cos przesadzac w ogrodku albo dac dzieciom aby zamki z piasku budowaly.Ogladajac aukcje Minelab'ow w zestawie z ta "lopatka",myslalem ze ktos sobie jaja robi.Widzac nie raz kopaczy na polach czy lesie,nigdy nie widzialem aby ktos takie cudo uzywal.Pomijajac samo kopanie tym czyms,to sam fakt przysiadania lub schylania sie po kazdy ciekawy sygnal wykonczyc moze czlowieka .Jak widze sa zwolennicy uzywania kazdego cuda na jakims ktos napisze Minelab lub w instrukcji zaznaczy ze z tym czyms to juz fanty same wyskocza.Panowie i panie,zwykly szpadelek za pare dyszek z sklepu budowlanego,i nic innego.Powodow wiele,nie trzeba sie schylac chyba ze w zasiegu wzroku jest fant,gdy siegacie po napoj mozecie wykrywke oprzec,a widok jego w waszych dloniach ostudzi amatorow cudzego sprzetu lub zwariowanego rolnika .Oczywiscie kazdy ma swoje zdanie.Mozna zabierac w teren takie lopatki,pinkpointy,sitka,opasac sie czerwona sakiewka na fanty i na glowe wsadzic czapeczke z napisem Minelab,w raczki chcwycic najnowszy model wykrywki a i tak na polu czy w lesie pewnego dnia spotkacjie starego kopacza z 20 letnim wykrywaczem jaki iloscia i jakoscia fantow wprowadzi was w depresje.Gdy taki dzien nadejdzie cisniecie te badziewia w kont z slowami "a na ch.... mi to",chwycicie wykrywacz i stara lopate i w teren.Wybaczcie ale musialem podzielic sie moim doswiadczeniem i przemysleniami na temat tej lopatki i innych wynalazkow.
Zwracam uwagę na jeden prosty fakt: kopaczki Lesche ani jej żenująco nieudolnej kopii pt. "Minelab" nie opracowano z myślą o Polakach (niektórzy czasami myślą, że wszystko się kręci wokół nas jako narodu wybranego - wyprowadzam z błędu), tylko o poszukiwaczach w USA.
W Ameryce pojawienie się kogoś z łopatą na ich trawnikach spowodowałoby, że wylądowałby z kajdankami na plecach za niszczenie mienia. A jeśli nie policja, to miejscowi poszukiwacze zaciukaliby takiego aparata.
Tam się używa delikatnego, precyzyjnego sprzętu (nie rzadko stosuje się śrubokręt do wyłuskiwania monet).
U nas taki sprzęt ma także zastosowanie, ale to już zupełnie inna historia i wątek nie o tym.
no wlasnie tez mialem dylemat do czego to moze sluzyc, ja czasami kopie doly na polu takie ze tym malenstwem pol godziny bym ryl jeden hehehe no ale skoro to dla US to OK
Moze masz racje Proscan.Widzialem na jednej z stron internetowych poszukiwaczy z USA,szukali na polach gdzie toczyly sie jakies walki wojny secesyjnej,i takich kopaczek nie mieli,a wlasnie po polsku z lopatami na fanty.Inna sprawa jest to,iz ogladajac strony o wykrywaczach za oceanem to dochodze do wniosku iz jest to narod "racjonalizatorow".Wszystko co mozliwe zmienic,udziwnic ,cos dodac,widzialem samodzielnie wykonane cewki do minelaba,czy jakies podporki pod wykrywacze wielkosci samego wykrywacza.Tak,ze jesli to jest to wynalazek amerykanski,to wszystko wyjasnia.