Witam,
Z tym ostatnim pozwolę się nie zgodzić. Konkurencję na rynku mamy dosyć ostrą.
Mamy następującą sytuację (luty 2007):
- Sklep w Warszawie (największy polski dystrybutor) mający w ofercie większość głównych marek światowych w tym sprzęt ochroniarski i przemysłowy;
- Dystrybutora Garretta w Krakowie, ostro konkurującego (wojna cenowa, na wyniszczenie) ze sklepem powyżej, także dystrybuującym Garretta;
- Dystrybutora w Trójmieście, handlującego Tesoro i innymi ale mniej znanymi markami. Były dystrybutor Whites’a z cenami zawsze o kilkadziesiąt zł niższymi od rywala z Warszawy (co akurat łatwe, jeśli nie ma się tych wykrywaczy na magazynie);
- Szereg pokątnych sprowadzaczy Whitesa (prawdopodobnie z Niemiec) działających na allegro;
- Sporo dealerów Bounty Huntera, który sprzedaje wykrywacze na prawo i lewo;
- We Wrocławiu dealer francuskiej firmy XP;
- Wielka rzesza osób sprowadzających z zagranicy (ebay, rodzina) na swoje potrzeby, dla kolegów, na handel;
- Nieprzebrana ilość sprzedawaczy chińszczyzny;
- Grupa polskich producentów, niektórzy o bardzo silnej pozycji rynkowej (polskie wykrywacze są relatywnie bardzo drogie – to temat na osobną dyskusję)
Do tego dochodzi coraz szerszy rynek wtórny, gdyż wiele osób zaczyna wymieniać stare sprzęty na inne (nierzadko nowe).
Jak wszyscy zapewne wiedzą współpracuję obecnie jedynie z firmą z Warszawy, która handel wykrywaczami traktuje poważnie:
- będąc dealerem określonej marki posiada w sprzedaży wszystkie modele, a nie tylko te na których można najwięcej zarobić;
- utrzymuje sklep i pracowników w centrum Stolicy (a nie tylko sprzedaż wirtualna);
- finansuje tłumaczenia instrukcji obsługi (i nie okrada tłumacza, sprzedając wykrywacze, a nie instrukcje jak robią to inni, a zwłaszcza jeden);
- udziela wszelkiej pomocy w zapewnieniu serwisu (bez dobrego dealera nie było by serwisu – to powinno być jasne dla tych którzy cieszą się, że sprowadzili bez podatku taniej z zagranicy).
Oczywiście ceny wykrywaczy w Polsce w relacji do naszych zarobków są bardzo wysokie. Porównując z USA wypada to bardzo przykro dla nas. Wiedząc jednak jakie są podatki w USA (nie ma tam VAT-u-!!) i ile kosztuje tam np. paliwo, to możemy podziękować za to tylko naszym politykom. Nie wspomnę o kosztach przywiezienia tego z za oceanu.
Patrząc jednak na ceny u naszych sąsiadów (zwłaszcza z byłego bloku wschodniego) to ceny w Polsce są jednak niższe.
proscan
PS
i tak nikogo nie przekonałem
