witajcie
mam explorera 2 i jestem z niego bardzo zadowolony lecz chciał bym zakupic drugi sprzet,jako rezerwowy zastosowanie plaża,rekonesanse w terenie gdzie trzeba dużo przeczesać a jest mało czasu,czasem wypad do lasu,raczej mała waga.co polecicie
Ps.do wydanie na ten cel kwota +- 1000zł
co kupić jako drugi wykrywacz?
-
mateusz_506
- Posty: 24
- Rejestracja: sob lut 28, 2009 10:22 pm
- Lokalizacja: pomorze
Re: co kupić jako drugi wykrywacz?
Explorer jest świetny na plażę, zwłaszcza tam gdzie sięgają fale. Często ten fragment plaży jest nieprzeszukany albo słabo przeszukany, bo jeśli ktoś próbował szukać tam wykrywaczem jedno-częstotliwościowym, nie miał szans. Mam taki doświadczenie, że przeszedłem z Sov GT po plaży koło gdańska (bardziej na wschód) i znalazłem sporo moniaków. Wszystkie były pokryte mocnym nalotem, tak jak by na plaży leżały od długiego czasu. Znalazłem nawet jedną monetkę z czasów Napoleona. Wszystkie w tym wąskim pasku, gdzie sięgają fale. Wykrywacz był stabilny i naprawdę głęboki. Nigdy więcej (a byłem na tej plaży jeszcze 3 razy) nie znalazłem tam więcej niż 3 monety. To znaczy, że albo nikt ich wcześniej przede mną nie znalazł i wyczyściłem teren, albo ktoś z miejscowych kupił wykrywacz wieloczęstotliwościowy 
Takie same doświadczenia mam z Ex 2.
Natomiast tam gdzie suchy piach, faktycznie lepsze efekty ponad głębokość może przynieść wyśmienita ergonomia, szybkość i łatwość w namierzaniu, bo drobiazgi leżą raczej płytko.
Jednak do 1000zł nie ma dużego wyboru. Może coś używanego? W zasadzie tylko Ace 250 i Fisher F2 przychodzą mi do głowy. Gdyby swoboda cenowa była większa polecam wykrywacze Tesoro, ze względu na bardzo niską wagę (Cibola i Vaquero) ale na plaży są akurat średnie i pewnie nie będą na niej sobie lepiej radzić niż tańsze sprzęty, na polu czy w lesie mogą pokazać przewagę nad tańszymi wynalazkami.
Takie same doświadczenia mam z Ex 2.
Natomiast tam gdzie suchy piach, faktycznie lepsze efekty ponad głębokość może przynieść wyśmienita ergonomia, szybkość i łatwość w namierzaniu, bo drobiazgi leżą raczej płytko.
Jednak do 1000zł nie ma dużego wyboru. Może coś używanego? W zasadzie tylko Ace 250 i Fisher F2 przychodzą mi do głowy. Gdyby swoboda cenowa była większa polecam wykrywacze Tesoro, ze względu na bardzo niską wagę (Cibola i Vaquero) ale na plaży są akurat średnie i pewnie nie będą na niej sobie lepiej radzić niż tańsze sprzęty, na polu czy w lesie mogą pokazać przewagę nad tańszymi wynalazkami.
-
mateusz_506
- Posty: 24
- Rejestracja: sob lut 28, 2009 10:22 pm
- Lokalizacja: pomorze
Re: co kupić jako drugi wykrywacz?
oczywiscie planuje kupic używany sprzęt
Re: co kupić jako drugi wykrywacz?
SID, o ile dobrze wywnioskowałem z innych postów masz chyba X-Terre 70, tak? Probowałes trybu plażowego na tym mokrym, zelewnym falami piasku? Jak sie X-terrka tam spisywała?
Re: co kupić jako drugi wykrywacz?
Ja do 1000zł zawsze polecam ACE 250 
Re: co kupić jako drugi wykrywacz?
Pisałem już o tym gdzieś na tym forum chyba. Nie będę się zagłębiał w szczegóły, bo nie chcę rozbijać wątku mateuszowi_506.KrisssK pisze:SID, o ile dobrze wywnioskowałem z innych postów masz chyba X-Terre 70, tak? Probowałes trybu plażowego na tym mokrym, zelewnym falami piasku? Jak sie X-terrka tam spisywała?
Sprawa jest prosta. Wykrywacze jedno czestotliwościowe spisują się dość dobrze na suchym piasku, w wilgotnym są problemy, natomiast tam, gdzie w sposób ciągły sięgają fale, żaden z nich nie jest w stanie pracować w normalny sposób. Kończy się dramatycznym zjechaniem czułości. Zdecydowanie więcej niż o połowę.
Dotyczy to również X70 w trybie plażowym niestety. Oczywiście na terenie pośrednim (mokry piasek bez fal, albo z wierzchu suchy a mokry zaraz pod spodem) wykrywacz jest lepiej dostrojony do gruntu. Poprawia to stabilność i zapewne poprawia pracę odczytu ID i dyskryminacji. Natomiast tam gdzie fale jest zawsze klapa.
Natomiast, kiedy wchodzę wykrywaczem wieloczęstotliwościowym na miejsce gdzie sięgają fale, nawet jeżeli woda zalewa cewkę, nie czuję żadnej różnicy, tak jakby nic się nie zmieniło. Jak na zwykłym gruncie.
Podsumowując - tryb plażowy to raczej niuanse, natomiast porównanie wykrywaczy jedno z wieloczęstotliwościowymi w miejscu gdzie sięgają fale, objawia najbardziej widoczne różnice pomiędzy wykrywaczami, jakie kiedykolwiek zaobserwowałem gołym okiem. Różnica jest naprawdę ogromna. Dotyczy to praktycznie każdego wykrywacza jedno częstotliwościowego w porównaniu z praktycznie każdym wielczęstotliwościowym.
Nie miałem natomiast okazji przetestować niektórych wykrywaczy, które stoją gdzieś po środku, to znaczy niektóre wykrywacze Fishera korzystające z 2 częstotliwości (podobno są dobre na plażę) czy choćby DFX. Coś mi jednak mówi, że będą co najwyżej zbliżać się do prawdziwych wieloczęstotliwościowców. To pozostaje w strefie domysłów.
Wracając jednak do głównego tematu. Nie można zapominać, że wykopywanie takich głębokich monet, zwłaszcza w mokrym piasku jest bardzo czasochłonne. Niektórych sygnałów, nawet nie udało mi się wydobyć (sic!), pomimo wzrastającej determinacji wraz zalewającej mi dołek falą.
Dlatego lepsze efekty może przynieść wykrywacz o mniejszym zasięgu, ale szybkiej reakcji na metal i dobrej ergonomii, który pozwoli szybko przeszukać rozległy teren i szybkim ruchem wydobywać monetę specjalnym sitkiem. Rozwiązanie z wydobywaniem głębokich sygnałów, jest lepszy tylko wtedy, gdy nie ma już czego szukać po wierzchu. Tak właśnie było na wspomnianej plaży w Gdańsku, gdzie jakiś desperat rozrzucił na przestrzeni kilku kilometrów fragmenty puszek po piwie i napojach, pocięte w drobniutkie kwadraciki. Tam gdzie fale ich nie było, najwyraźniej zostały wypłukane.
Re: co kupić jako drugi wykrywacz?
Testując wykrywacze stwierdziłem, że Sovereign oraz Fisher CZ (w trybie SALT) radzi sobie bardzo dobrze z mokrym słonym piaskiem.

proscan
proscan