A cała sztuka obsługi wykrywacza polega na interpretowaniu niepewnych, niejednoznacznych sygnałów. Coś takiego jak „wyraźny odczyt z identyfikacją" mamy w Garrecie ACE na 10-15cm. Jeśli od wykrywacza oczekuje się tego typu informacji, to radzę zrezygnować z Explorera oraz XLT czy DFX.
O sygnałach nie da się opowiedzieć - to jest wyczucie, które zdobywa się w terenie, po setkach godzin poszukiwań. To dlatego koleś z XLT może mieć gorsze efekty niż drugi z ACE 250 i całe porównywania, testy, rankingi etc biorą w łeb.
A mix jest trybem, którego nigdy dłużej niż 15 minut nie używałem - jest zbyt trudny i kłopotliwy w użyciu w większości sytuacji. Świetnie nadaje się natomiast do opisywania przez kanapowych poszukiwaczy i pisarzy (a najczęsciej - przepisywaczy) programów "mikserków".
proscan