Nie wiem czy nie przenieść do innego wątku tej dyskusji, z drugiej strony odpowiadam na pytania KrisssK:
KrisssK pisze:SiD, w takim razie może Ty też napisz swoje odczucia jako doświadczonego użytkownika tego wykrywacza.
Doświadczonym użytkownikiem bym siebie nie nazwał. Raczej lubiącym dłubać w ustawieniach, rozumieć co jak działa. Poza tym XLT to nie jest mój jedyny sprzęt, jak chcę szukać bez zawracania głowy ustawieniami, mogę sięgnąć po coś innego.
KrisssK pisze:Czy jesteś z niego zadowolony?
Jak najbardziej tak. Ale jak napisałem powyżej, nie jest to dla mnie jeden wykrywacz na każdą okazję.
KrisssK pisze:Ile czasu zajęło Ci żeby go lepiej poznać.
Mam go około jeden sezon i wciąż poznaje. Moim zdaniem ciężko jest określić ile trzeba czasu, żeby poznać taki sprzęt. Dla każdego"poznanie sprzętu" znaczy co innego. Jednemu wystarczy, że szuka i znajduje, drugiemu, że poznał wszystkie niuanse. Sprawa bardzo mocno indywidualna.
Najwięcej zależy od tego czy ktoś miał już wcześniej do czynienia z zaawansowanymi wykrywaczami i czy ma w ogólności duże doświadczenie z poszukiwaniami. Jeśli tak to może wystarczyć sezon, albo połowa bardzo intensywnego chodzenia. Niuanse przyjdą po kilku sezonach.
Dla osoby która przesiadła się z ACE na XLT sprawa wygląda zupełnie inaczej.
KrisssK pisze:Czemu piszesz że to "sprzęt nie dla każdego". Co wpływa że tak właśnie jest?
Najkrócej mówiąc chodzi o to, że inny wykrywaczem można dużo mniejszym nakładem pracy mieć lepsze efekty - na początku oczywiście. Kupić XLT tylko dlatego, ze to dobry wykrywacz, to jak kupić piękny, stary samochód do remontu nie znając się na mechanice samochodowej.
Takie wykrywacze jak Quattro zapewniają świetne efekty przy minimum wysiłku. Nie trzeba go stroić do gruntu, pomimo to eliminuje wpływ gruntu wyśmienicie, w zasadzie regulacja sprowadza się do ustawienia czułości i wzoru dyskryminacji. Zasięgi ma niczego sobie, w czołówce dostępnych sprzętów.
Ktoś kto chodzi z Quattro miesiąc, może mieć takie efekty jak ktoś z XLT po roku. To oczywiście ogromne uproszczenie, bo zależy jeszcze czego i gdzie się szuka, ale przyjmijmy, że chodzi o monety na polu czy łące.
Ale przecież nie każdy jest początkującym poszukiwaczem, nie każdy szuka monet na polu i nie dla każdego prostota obsługi jest najważniejsza.
Po prostu kupując XLT trzeba wkalkulować, że dla dobrych efektów potrzeba sporego wysiłku i smykałki. Zadać sobie pytanie "czy zrobię kiedyś pożytek z takich regulacji jak: rozdzielenie jednej regulacji czułości z innych wykrywaczy na 4 osobne w XLT" Jeśli odpowiedź brzmi "tak", to ok, jeśli "nie" lub co ważniejsze "nie wiem" to nie ma potrzeby wchodzenia w XLT, przynajmniej na razie.
Podsumowując, uważam, że XLT to świetny wykrywacz. Tym nie mniej jeśli ktoś koncentruje się na poszukiwaniach bardziej niż na sprzęcie i jego regulacji, lubi obcować z historią i znajdywać, a wykrywacz jest jedynie narzędziem, środkiem do celu, to szkoda psuć sobie tą radość decydując się na XLT, lepiej wybrać coś z bardziej przyjazną obsługą.
Mnie równie dużo frajdy co z szukania sprawia poznawanie tego sprzętu, podjęcie wyzwania, a jak się zmęczę sięgam po inny sprzęt.