jesli chodzi o solidnosc to faktycznie + dla white'sa
czułosc na drobnice...mozna powiedziec ze porównywalna,nie miałem jeszcze zbytniej okazji popróbowac go w moich monetkowych miejscach,ale to co do tej pory trafiłem zdaje sie potwierdzac to co napisałem.po wakacyjnych testach na woodstocku i nad morzem zdam relacje.
ergonomia,oba sa praktycznie tak samo lekkie,ale chyba white's ze wzgledu na kształt wysiegnika wymaga wolniejszego prowadzenia.
natomiast plusem F4 jest identyfikacja znaleziska-tonowa i wizualna.po roku czasu uzywania mozna po kombinacji sygnału i wskazania mniej wiecej okreslic metal i jego kształt jaki mamy pod sonda,choc nieraz kakofonia jest nie z tej ziemi
natomiast u white'sa + jest płynna dyskryminacja,na duzy ajzol ładnie zaspiewał,ze tak powiem to dynamik który na militaria sie tez sprawdzi.w moim F4 były opcje-w trybie all metal sygnalizował wszystkie metale-zelazo niskim tonem
a w trybie disc mozna było jedynie wyciac zelazo całkowicie,lub tylko takie tyci tyci smieciuszki.
chodziłem na wycietym całkowicie.teraz mam mozliwosc płynnej regulacji,za co nowy sprzet bardzo chwale.
+ dla F4 to takze pełny tryb statyczny.
ogólnie nie załuje zakupu white'sa,zobaczymy jak dalsze testy w innych warunkach.
zreszta osiagi zarówno mojego i kolegi F4 ,jak i whitesa classic 4 miał Pan okazje poznac na kujawach w marcu.ciekaw jestem jak moj whites by sie tam sprawdził,moze po żniwach bedzie ku temu okazja...
po blizszym zapoznaniu sie z moim nowym wykrywaczem na pewno dopisze tu wszystkie + i - jakie zauwaze podczas pracy z nim w stosunku do F4.
wyszło przydługo,mam nadzieje ze komus sie ta wiedza przyda.
pozdrawiam.